Doktor Paweł - Zygmunt Jan
NAGŁA I NIESPODZIEWANA... Paweł Stański rzucił ostatnie spojrzenie na preparat królika, aby sprawdzić, czy tkanki we właściwy sposób nasyciły się barwnikiem i zamaszyście zdjął niepokalanej białości fartuch. — Michał! — zawołał. Na głos znakomitego docenta wpadł rezolutny laborant, jego prawa ręka.